Odpowiedzialność przy nieumyślnym przyczynieniu się do wypadku drogowego

drink-driving-808790_1920Jak należy oceniać odpowiedzialność osoby, która nieumyślnie przyczyniła się do wypadku drogowego spowodowanego przez inną osobę, np. nakłoniła osobę nietrzeźwą do kierowania samochodem albo udostępniła jej swój samochód, nie mając zamiaru, by nietrzeźwy spowodował wypadek? Za podżeganie i pomocnictwo odpowiada się tylko z winy umyślnej (art. 18 § 2 i 3 KK), a więc w powyższych przykładach odpada zastosowanie takich podstaw. Na tym tle w doktrynie wysunięto tezę, że prawo karne nie przewiduje odpowiedzialności w takich przypadkach. Orzecznictwo poszło jednak w inną stronę.

Przyjmuje się możliwość odpowiedzialności za współsprawstwo w wypadku. Ten pogląd jest dominujący i został wyrażony w treści wyroku Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Wojskowa z dnia 17 stycznia 1972r.w sprawie o sygnaturze akt RNw 77/72, w którym sąd wyraźnie zaznaczył, iż kierowca pojazdu mechanicznego, oddając do prowadzenia powierzony mu pojazd innej osobie – znajdującej się w stanie nietrzeźwości lub nie posiadającej uprawnień do prowadzenia tego pojazdu – narusza zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. W razie spowodowania przez tę osobę wypadku drogowego podlega odpowiedzialności karnej na zasadzie współsprawstwa w ramach przepisów art. 145 §1 lub § 2 (obecnie art. 177) KK w zależności od skutków, jeżeli mógł i powinien był je przewidzieć. Stanowisko to zostało podtrzymane w treści wyroku Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 07 lipca 1998 r. wydanym w sprawie o sygnaturze akt III KKN 109/97. Wynika z niego, iż zgodnie z treścią art. 145 § 2 (obecnie art. 177) KK za spowodowanie wypadku drogowego odpowiada każdy, kto choćby nieumyślnie naruszając zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym sprowadził skutki w tym przepisie określone. Nie ulega wątpliwości, że skazany wręczając kluczyki do samochodu pijanemu naruszył, i to umyślnie, podstawowe zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a skutki swego postępowania mógł i powinien przewidzieć. Pomiędzy zachowaniem skazanego a zaistniałym wypadkiem zachodzi związek przyczynowy, gdyby nie zezwolił on na prowadzenie swego pojazdu osobie nietrzeźwej, do wypadku, jak to słusznie ustalił Sąd, w ogóle by nie doszło. Jest on więc nie „sprawcą pośrednim”, lecz współsprawcą występku z art. 145 § 2 KK. W nowszym orzecznictwie Sąd wciąż powołuje się na to stanowisko tj. w treści postanowienia Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 09 grudnia 2010r. wydanym w sprawie o sygnaturze akt III KK196/10, w którym krótko wskazano, iż powierzenie samochodu osobie nie posiadającej uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych i faktycznych umiejętności do kierowania takim pojazdem może być rozważane jako współsprawstwo przestępstwa wypadku drogowego. Sąd ograniczył uzasadnienie tezy do tego orzeczenia stwierdzając, że taki jest pogląd dominujący, na dowód czego przywołał podane wyżej orzeczenia oraz doktrynalny pogląd prof. R.A. Stefańskiego.

Rzadziej spotyka się pogląd, że osoba przyczyniająca się do wypadku powinna odpowiadać za wywołany nim skutek, a więc z art. 155-157 KK. Został on zaprezentowany w tezie nr 15 Wytycznych Wymiaru Sprawiedliwości Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1975 r. wydanych w sprawie o sygnaturze akt V KZP 2/74. Podano, że podżeganie i pomocnictwo do nieumyślnych przestępstw drogowych nie jest możliwe. Nie wyłącza to odpowiedzialności danej osoby za sprawstwo przestępstwa nieumyślnego, jeżeli zostanie wykazane, że jej zawinione działanie łączył związek przyczynowy ze skutkiem przestępnym sprowadzonym przez bezpośredniego sprawcę przestępstwa drogowego. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że warunkiem odpowiedzialności za podżeganie i pomocnictwo jest, aby podżegacz chciał dokonania przez osobę nakłanianą czynu zabronionego, pomocnik zaś chciał dokonania takiego czynu przez osobę, której udziela pomocy, lub na to się godził. Nie istnieje więc podżeganie czy pomocnictwo nieumyślne. Możliwa jest natomiast odpowiedzialność za skutek na zasadach ogólnych, a więc z uwzględnieniem związku przyczynowego. Pogląd ten dotyczy zarówno wypadku, jak i katastrofy. Ten sam kierunek orzeczniczy został zaprezentowany także w treści postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1976 r. wydanego w sprawie o sygnaturze akt VI KZP 27/75. Podkreślając, że podżeganie i pomocnictwo do nieumyślnych przestępstw drogowych nie jest możliwe. Nie jest wyłączona odpowiedzialność danej osoby za sprawstwo przestępstwa nieumyślnego, jeśli zostanie wykazane, że jej zawinione działanie łączył związek przyczynowy ze skutkiem przestępnym sprowadzonym przez bezpośredniego sprawcę przestępstwa drogowego. Sprawcy działającemu w wyżej podanych okolicznościach może być przypisane sprawstwo przestępstwa nieumyślnego – zależnie od skutku.

Za zupełnie odosobniony należy uznać pogląd, że osoba, która nieumyślnie przyczyniła się do wypadku nie wyczerpuje ona znamion żadnego przestępstwa. Pogląd ten zaprezentowany został w treści wyroku Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 04 lutego 1992r. wydanym w sprawie o sygnaturze akt II KRN 451/91. Podniesiono w nim, iż z art. 145 § 1 (obecnie art. 177) KK może odpowiadać wyłącznie sprawca bezpośredni. Sąd wyszedł z założenia, że kodeks karny nie zna pojęcia sprawstwa pośredniego. Tak więc osoba udostepniająca swój samochód do prowadzenia osobie nieuprawnionej albo nietrzeźwej może odpowiadać jedynie z art. 96 § 1 pkt 2 albo 3 KW.

Decydując się na przekazanie pojazdu będącej w stanie, który nie pozwala na prowadzenie pojazdu trzeba pamiętać, że narażamy nie tylko swój samochód, osobę która nim prowadzi i innych użytkowników drogi, ale narażamy się również na wysoką odpowiedzialność karną, albowiem osoba, która nieumyślnie przyczyniła się do wypadku, ponosi odpowiedzialność jako jego współsprawca. Marginalne jest stanowisko odnośnie braku odpowiedzialności karnej w takim przypadku, nie wspominając już o społecznej ocenie takiego czynu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: